Czy wiatrołomy z pomorza mogą zagrozić lokalnemu przemysłowi drzewnemu?

„Należy tu wziąć pod uwagę m. in.  fakt, iż chwilowa nadwyżka poklęskowego drewna na rynku może spowodować spadek cen i nieopłacalność produkcji wyrobów z drewna w innych regionach kraju, gdzie wcześniejsze ceny surowca drzewnego zostaną utrzymane.”

To cytat z artykułu, który powstał po spotkaniu branży drzewnej w Fojutowie k/Tucholi. Po dramatycznym zdarzeniu meteorologicznym na rynek w krótkim czasie trafi ogromna ilość drewna, które według pierwszych ocen ekspertów nie będzie nadawało się do przetworzenia na pełnowartościowy materiał. Wskazuje się, iż spora jego część zostanie przeznaczona na opał.

Czy taka sytuacja może mieć wpływ na Nasz lokalny rynek? O komentarz poprosiłem przedstawiciela jednego z największych tartaków z regionu.

” Nie sądzę by ostatnie wydarzenia na rynku mogły uderzyć w naszą obecną sytuację. Prowadzona przez Nas produkcja pelletu, poprzez wcześniejsze zaangażowanie firmy w certyfikację oraz optymalizację tego procesu ma się dobrze. Materiał znajdujący się na terenach klęski w szybko stanie się bezużyteczny. Pozyskanie tak wielkiej ilości surowca w krótkim czasie jest najzwyczajniej niemożliwe. Owszem może zdarzyć się sytuacja, iż pellet niższej jakości produkowany przez dostawców z Polski może chwilowo stanowić problem. Największą jednak cenę zapłacą tartaki operujące na terenach gdzie doszło do spustoszenia drzewostanu. Brak dostawy świeżego pełnowartościowego surowca może przynieść im spore problemy z utrzymaniem się na rynku.”

Mam nadzieję, że słowa te powinny uspokoić pracowników i ich rodziny, przemysł drzewny generuje dużą ilość miejsc pracy w Bieszczadach.

Pełen tekst artykułu:

Przemysł drzewny spotkał się w sprawie zagospodarowania drewna poklęskowego.

Podobne wpisy